DZIAŁALNOŚĆ

Plany miejscowe dla Łodzi

Uwaga, otwiera nowe okno. PDFDrukuj

Pod koniec 2009 roku wspólnie z radnymi (B. Domaszewiczem i E. Majchrzak) oraz  J. Polewskim - społecznym opiekunem zabytków rozpocząłem pracę nad przygotowaniem projektów uchwał w sprawie przystąpienia do sporządzenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla 9 obszarów.

Projekty dotyczą m.in. terenów: historycznej zabytkowej dzielnicy „Wiązowa” i „Ogrody Sukiennicze”, wschodniej części XIX-wiecznej osady lniano-bawełnianej „Łódka”, południowego pilotażowego kwartału Uproszczonego Gminnego Programu Zintegrowanej Rewitalizacji, historycznego obszaru „Ślązaki”, „Nowa Łódka”, „Nowa Dzielnica”, pierzejowej zabudowy międzywojennej wzdłuż ul. Narutowicza, zabudowy willowej na wschód od ul. Kilińskiego, zabytkowych parków, budynków poprzemysłowych i sakralnych, zachodniej części osiedla Stare Bałuty.

Naszą  główną intencją była ochrona łódzkiego dziedzictwa architektonicznego.


Nasze działania były oczywiście  bezprecedensowe, ponieważ nigdy wcześniej radni nie przygotowywali podobnych projektów uchwał. Zwyczajowo leżało to w gestii prezydenta, który odpowiedzialny jest również za sporządzenie planu. Jak wiadomo projekt planu musi zostać skonsultowany z mieszkańcami, którzy mają prawo wnoszenia uwag do dokumentu. Normy tworzenia planu miejscowego są bardzo restrykcyjne, a ich naruszenie skutkuje nieważnością planu.

Tworząc projekty uchwał o przystąpieniu do sporządzenia miejscowego planu zagospodarowania wzorowaliśmy się na projektach przygotowywanych wcześniej przez prezydenta Łodzi.

Pod koniec marca otrzymaliśmy uwagi Biura Prawnego, Architekta Miasta i Dyrektora Miejskiej Pracowni Urbanistycznej z  16, 22 i 24 marca 2010 r. Zdecydowana większość uwag  wykraczała poza materię prawną.
Absurdem było to, że oczekiwano od nas zmian w uzasadnieniu, które nie było integralna częścią uchwały oraz, że generalnie oczekiwano od nas znacznie więcej, niż od siebie samych.

Brak planów dla Łodzi to bardzo poważny problem, dlatego nie zamierzamy rezygnować, nawet jeśli konieczna będzie opinia zewnętrznej kancelarii prawnej.